Sorry, że nie pisałam ale nie miałam neta. Mam nadziej, że uda mi się nadrobić zaległości. Jutro nowy rozdział :)
____________________________________________________
____________________________________________________
Tagi:
:)
02.04.2012 o godz. 16:22
komentuj (0)
Jeśli nie będzie chociaż jeszcze dwuch komentarzy to albo zmieniam fabułę, albo usuwam bloga.
Tagi:
:(
Wieczorem byłam umówiona w studiu z Rayanem. Justin nie mógł przyjechać ze mną bo był już umówiony na inne spotkanie. Gdy weszłam do studia Ryan już tam był. Ubrany na luzie pełen energi i uśmiechu.
- Siemka. Pzwywitałam się.
- O cześć, zobacz co juz mamy. Odparł.
Piosenka była całkiem nie zła, ale czgoś w niej brakuje. Wyraziłam swoje zdanie.
- Yyyy...Twojego i mojego głosu. PowiedZiał z uśmiechem na twarzy.
- He he. Zaśmiałam się. Bierzmy się do pracy. Powiedziałam stanowczym głosem.
Na poczatku było normalnie. Każdy wiedział co ma robić i się tylko na tym skupiał. Ale kiedy minęły już 5godz. pracy. Zabrakło nam tlenu. Mieliśmy sztraszną głupawkę. Śmieliśmy sie ze wszystkiego. Nagle usłyszeliśmy : Mamy to i wybuchliśmy śmiechem. Nie wiedzieliśmy co się z nami dzieje, mieliśmy mocną potrzebe śmiania się i nic więcej. Uznaliśmy,że uczimy naszą pierwszą piosenkę i pośliśmy do klubu na drinka. Na jednym jednak się nie skończyło. Wypilismy pierwszego następnie drugiego... i tak dalej, dalej.Nie pamietam na którym przystaliśmy. Wielke reflektory świeciły na wzystkie strony, a muzyka przepełniała nasze ciała. Napici wyszliśmy na środek parkietu i zaczeliśmy tanczyć. Nasze ciała dotykały się nawzajem w rytm muzyki. Gdy już uznaliśmy, że starczy Ryan ledwoprzytomny zamówił taksówkę i pojechaliśmy do domu. Obcego domu. Był on nowoczesny, elegandzki, a co najbardziej mnie żdziwiło to, to, że był bardzo drogi. A, przecież Ryan nie jest bogaty więc kogo ten dom. Jednak nie mogłoam odpowiedzieć sobie na to pytanie ponieważ nie miałam do tego wtedy głowy. Gdy Ryan przygotowywał dla nas coś w kuchni, ja wpatrywałam się w dom. Trafiłam do salonu, tam doszedł do mnie Ryan.
- Mam coś dla Ciebie. Powiedział mocno nawalony.
- Już nie mogę się doczekać. Powiedziałam jąkając się. Ryan wyjął za pleców szampana dobrej firmy i truskawaki w czekoladzie. Jak zwykle zresztą,każdy facet jest taki sam. Pomyślałam uśmiechając się z grzeczności. On jednak odkrył moją kulturę i zapytał :
- Jak chcesz to mogę przynieść coś innego. Mam dużo pomysłów.
- Nie tak jest dobrze. Odpowiedziałam
Jednak moja odpowiedz nie zaspokoiła Ryana. Poszedł znowu do kuchni, ale gdy wracał miał ze sobą pepsi, chipsy i ostry sos do nachosów.
Było cudownie. Znalazłam film który wydawał się bardzo ciekawy, jednakże pozory mylą. Myśleliśmy ze uśmniemy na filmie. Ryan szybko znalazł nam nowe zajęcie. Chociażby było bardzo póżno, a my byliśmy nawaleni w trzy dupy, nie chciało nam się spać. Leżeliśmy obok siebie, można by nawet powiedzieć że wtuleni. Nagle Ryan złapał mnie za biodro i przysónął do siebie. Twarz przysówał do mnie coraz bliżej, aż doszło do pocałunku. Jednego malutkiego.Przerwał i spojrzał w moje oczy. Chyba upewniał się czy tego chce. Miałam świadomość, że jestem bardzo napita, nigdy to mi się nie zdażyło, ale chciałam tego. Teraz ja zrobiłam ruch. Złapałam go za włosy i pocałowałam zmysłowo. Pocałunek ten przeciągnął się miał być jeden szybki i po sprawie, a trawał on dobrą minutę. Pacałunek był z języczkiem, bardzo udany przyznam. Potem kiedy odczepiliśmy delikatnie swoje wargi Ryan połozył się na mnie i zaczął mnie rozbierać. Byłam w swetrze i to raczej nie było podniecające dla męzczyżn, ale nie przewidziałam takiej sytuacji po klubie. Zaczął mnie całować po szyji następnie po brzuchu. Schodził coraz niżej. Póżniej rola się odmieniła i to ja przejęłam stery.Zaczełam energicznie ściągać co popadnie i rzucać na ziemie. Stało się. Zdradziłam mojego ukochanego. Ale było mi tak cudownie jak jeszcze nigdy z zadnym chłopakiem.
Rano obudził mnie Rayan półnai w bokserkach.
- Przygotowałem Ci śniadanie. Stając obok łóżka podał mi tace.
- Dziekuje. Długo już nie śpisz ? Spytałam.
- Nie z półgodZinki. I jak smakuje Ci?
Na tacy były jajecznica z bułką polane ketchapem.
- Tak bardzo. Powiedziałam połykając bułkę.
- Mam nadzieje,że nie załujesz wczorajszej nocy ? Zapytał z lekkim strachem w oczach.
- Nie no jasne,że nie. Zadużo to ja też nie mogę powiedzieć bo pamiętam tylko scenę łóżkową.
- Najlepsze. Szepnoł mi do uch,a następnie pocałował mnie w ustka.
- Dobra wiesz co, ja musze się ogarnąć i szybciutko zasuwać do domu. Wstałam i szybkim krokiem poszłam do łazienki.
- Co masz zamiar powiedzieć swojemu chłopakowi ? Zapytał przez dzwi.
- Nie wiem jeszcze o tym nie myślałam, ale coś wymyślę.
- To jak kiedy to powtarzamy ?
- Kiedy ? Nigdy ! Było super oprócz tego,że mnie zabiją, musze się teraz tłumaczyć i zmyslać, mam kaca, prawie nic nie pamiętamano i chyba zaraz orzygam Ciłazienkę. Powiedziałam kompiąc się
- Wal śmiało i tak nie moja.
- A, no włąśnie kogo ten dom, bo przecież ty nie msz takiej chaty. Jeszcze nie.
- Kolegi. Pojechał na tydzień ze swoą dziewczyną na wczasy. Więc chta moja. Korzystam. Usmiechnał się chyba ale nie widziałam przez zamazaną szybę. Myślałam, że zaraz się obrzygamwyszłamszybko z prysznica i pobiegłam do kibla. Męczyć się nie musiałam odrazu poszło. Wstydziłam się troche za siebie,że mam taki słaby łep. Ale to mój pierszy raz więc można mi wybaczyć. Wychodząć z łazienki miałam na sobie to Tekst do podlinkowania....
- Zamówiłem Ci taxi. Czeka już przed wejściem. Powiedział. A,ja podziekowałam dając mu namietny pocałunek. Wybiegłam z domu, otworzyłam dzwi samochodowe i podałam adres kierowcy. Wyjezdzając z posiadłości kolegi Ryana machłam mu przez szybę.
- Siemka. Pzwywitałam się.
- O cześć, zobacz co juz mamy. Odparł.
Piosenka była całkiem nie zła, ale czgoś w niej brakuje. Wyraziłam swoje zdanie.
- Yyyy...Twojego i mojego głosu. PowiedZiał z uśmiechem na twarzy.
- He he. Zaśmiałam się. Bierzmy się do pracy. Powiedziałam stanowczym głosem.
Na poczatku było normalnie. Każdy wiedział co ma robić i się tylko na tym skupiał. Ale kiedy minęły już 5godz. pracy. Zabrakło nam tlenu. Mieliśmy sztraszną głupawkę. Śmieliśmy sie ze wszystkiego. Nagle usłyszeliśmy : Mamy to i wybuchliśmy śmiechem. Nie wiedzieliśmy co się z nami dzieje, mieliśmy mocną potrzebe śmiania się i nic więcej. Uznaliśmy,że uczimy naszą pierwszą piosenkę i pośliśmy do klubu na drinka. Na jednym jednak się nie skończyło. Wypilismy pierwszego następnie drugiego... i tak dalej, dalej.Nie pamietam na którym przystaliśmy. Wielke reflektory świeciły na wzystkie strony, a muzyka przepełniała nasze ciała. Napici wyszliśmy na środek parkietu i zaczeliśmy tanczyć. Nasze ciała dotykały się nawzajem w rytm muzyki. Gdy już uznaliśmy, że starczy Ryan ledwoprzytomny zamówił taksówkę i pojechaliśmy do domu. Obcego domu. Był on nowoczesny, elegandzki, a co najbardziej mnie żdziwiło to, to, że był bardzo drogi. A, przecież Ryan nie jest bogaty więc kogo ten dom. Jednak nie mogłoam odpowiedzieć sobie na to pytanie ponieważ nie miałam do tego wtedy głowy. Gdy Ryan przygotowywał dla nas coś w kuchni, ja wpatrywałam się w dom. Trafiłam do salonu, tam doszedł do mnie Ryan.
- Mam coś dla Ciebie. Powiedział mocno nawalony.
- Już nie mogę się doczekać. Powiedziałam jąkając się. Ryan wyjął za pleców szampana dobrej firmy i truskawaki w czekoladzie. Jak zwykle zresztą,każdy facet jest taki sam. Pomyślałam uśmiechając się z grzeczności. On jednak odkrył moją kulturę i zapytał :
- Jak chcesz to mogę przynieść coś innego. Mam dużo pomysłów.
- Nie tak jest dobrze. Odpowiedziałam
Jednak moja odpowiedz nie zaspokoiła Ryana. Poszedł znowu do kuchni, ale gdy wracał miał ze sobą pepsi, chipsy i ostry sos do nachosów.
Było cudownie. Znalazłam film który wydawał się bardzo ciekawy, jednakże pozory mylą. Myśleliśmy ze uśmniemy na filmie. Ryan szybko znalazł nam nowe zajęcie. Chociażby było bardzo póżno, a my byliśmy nawaleni w trzy dupy, nie chciało nam się spać. Leżeliśmy obok siebie, można by nawet powiedzieć że wtuleni. Nagle Ryan złapał mnie za biodro i przysónął do siebie. Twarz przysówał do mnie coraz bliżej, aż doszło do pocałunku. Jednego malutkiego.Przerwał i spojrzał w moje oczy. Chyba upewniał się czy tego chce. Miałam świadomość, że jestem bardzo napita, nigdy to mi się nie zdażyło, ale chciałam tego. Teraz ja zrobiłam ruch. Złapałam go za włosy i pocałowałam zmysłowo. Pocałunek ten przeciągnął się miał być jeden szybki i po sprawie, a trawał on dobrą minutę. Pacałunek był z języczkiem, bardzo udany przyznam. Potem kiedy odczepiliśmy delikatnie swoje wargi Ryan połozył się na mnie i zaczął mnie rozbierać. Byłam w swetrze i to raczej nie było podniecające dla męzczyżn, ale nie przewidziałam takiej sytuacji po klubie. Zaczął mnie całować po szyji następnie po brzuchu. Schodził coraz niżej. Póżniej rola się odmieniła i to ja przejęłam stery.Zaczełam energicznie ściągać co popadnie i rzucać na ziemie. Stało się. Zdradziłam mojego ukochanego. Ale było mi tak cudownie jak jeszcze nigdy z zadnym chłopakiem.
Rano obudził mnie Rayan półnai w bokserkach.
- Przygotowałem Ci śniadanie. Stając obok łóżka podał mi tace.
- Dziekuje. Długo już nie śpisz ? Spytałam.
- Nie z półgodZinki. I jak smakuje Ci?
Na tacy były jajecznica z bułką polane ketchapem.
- Tak bardzo. Powiedziałam połykając bułkę.
- Mam nadzieje,że nie załujesz wczorajszej nocy ? Zapytał z lekkim strachem w oczach.
- Nie no jasne,że nie. Zadużo to ja też nie mogę powiedzieć bo pamiętam tylko scenę łóżkową.
- Najlepsze. Szepnoł mi do uch,a następnie pocałował mnie w ustka.
- Dobra wiesz co, ja musze się ogarnąć i szybciutko zasuwać do domu. Wstałam i szybkim krokiem poszłam do łazienki.
- Co masz zamiar powiedzieć swojemu chłopakowi ? Zapytał przez dzwi.
- Nie wiem jeszcze o tym nie myślałam, ale coś wymyślę.
- To jak kiedy to powtarzamy ?
- Kiedy ? Nigdy ! Było super oprócz tego,że mnie zabiją, musze się teraz tłumaczyć i zmyslać, mam kaca, prawie nic nie pamiętamano i chyba zaraz orzygam Ciłazienkę. Powiedziałam kompiąc się
- Wal śmiało i tak nie moja.
- A, no włąśnie kogo ten dom, bo przecież ty nie msz takiej chaty. Jeszcze nie.
- Kolegi. Pojechał na tydzień ze swoą dziewczyną na wczasy. Więc chta moja. Korzystam. Usmiechnał się chyba ale nie widziałam przez zamazaną szybę. Myślałam, że zaraz się obrzygamwyszłamszybko z prysznica i pobiegłam do kibla. Męczyć się nie musiałam odrazu poszło. Wstydziłam się troche za siebie,że mam taki słaby łep. Ale to mój pierszy raz więc można mi wybaczyć. Wychodząć z łazienki miałam na sobie to Tekst do podlinkowania....
- Zamówiłem Ci taxi. Czeka już przed wejściem. Powiedział. A,ja podziekowałam dając mu namietny pocałunek. Wybiegłam z domu, otworzyłam dzwi samochodowe i podałam adres kierowcy. Wyjezdzając z posiadłości kolegi Ryana machłam mu przez szybę.
Tagi:
:)
*Oczami Seleny*
Byłam troche zła na Justina, że coś prze demną ukrywa. Męczyła mnie ta sparawa z tą dziewczyną. Jak jej tam.. Amber, Ashley.. Jesica ! Ciekawe skąd Jutin ją zna, ale wali mnie to napewno jakaś fanka i tyle. Pomyslałam. W szawie żadnych fajnych ciuchów. Czas na zakupy ! W centrum handlowym był odziwo mał ludzi i nie trzebyło się przepychać z miejsca na miejsce. Zakupy jednak dużo mi zajeły, ponieważ nie umiem odpówić swoim faną. Dla mnie przecież to sekundka i zdjęcie zrobione, a dla mojego fana to mogło być to o czym może zawsze marzył. Gdy już miałam sie zbierać zaszłam do sklepu męskiego, aby kupić coś Justinkowi na przeprośiny. Wybierałam długo, aż kiedy znalazłam dwie nie mogłam się zdecydować. Za mną stali jacyś chłopacy więc postanowiłam się odwrucić i zapytać która lepsza. Może pomogą mi w wyborze.
- Przepraszam która ładniejsza koszula ? Zapytałam czekając na odpowiedż.
- Moim zdaniem ta. Powiedział jeden z nich. A tobie Rayan ? Dodał.
- Mi ta druga. Odpowiedział usmiechając się do mnie. Gdy spojrzałam w góre ujrzałam twarz przystojniaka o imieniu jak dobrze usłyszałam Ryan.
- Nie pomogliscie.Odp. Śmiejąc się.
- Weż która tańsza. Powiedział Rayan
- Cena tu nie gra roli. Nagle przybiegła do mnie malutka słodka dziewczynka prosząc o autograf. Mina chłopaków pewnych siebie znikła i pojawił się żdziwienie.
- Autorka ? Zapytali ciekawi.
- Selena Gomez. Piosenkarka. Miło mi. Podałam ręke nieznajomym.
- A znam Cię. Ty chodzisz z Justinem Beberem tak? Zapytał jeden z nich.
- Tak to dla niego ta koszula. Odp. uśmiechając się przy tym. Jednak im było bardzej do śmiechu niż mi. Po mojej odpowiedzi śmiali się w niebo głos. Co wasz tak bawi ?
- Przyznam, że jesteś bardzo zgrabną i piekną dziewczyną.Odparł Rayan usmiechając się na boczku. Ale... Dodał. No tak zawsze jest jakieś ale. Ale Justin bez urazy to baba. Nie rozumiem dlaczego z nim jesteś.
- Justin to nie baba wiesz mi co mówie. A to się nazywa miłość. Pacanie.
Zdenerwowana ładnie podziękowałam za pomooc w wybiorze i poszłam do kasy. Mam nadzieje, że mu się spodoba. Pomysłałam wychodząc ze sklepu. Zaszłam jeszcze na lody, a tam niestety zobaczyłam swoich towarzyszy ze skelpu. Płacąc kasierce miałam zamiar wziąćś lody i szyko uciec do mojego ukochanego. Oni nie zauważyli moich szybkich ruchów i poistanowili podejśc do mnie.
- Przyłączysz się do nas ? Zapytali.
- Nie przykro mi, ale się śpiesze. Jako piosenkarka mam dużo zajęc do wykonania.
- Po pierwsze to kupiłaś sobie lody, więc się nie spieszysz, a po drugie ja też jestem piosenkarzem więc wiem jak to jest. Powiedział i podniósł głowę do góry.
- Nie znam Cię, byś mógł coś zanucić ? Byłam bardzo ciekawa co zaśpiewa bo go jeszcze nigdy nie słyszałam, może to jakiś początkujący ?
Kiedy usłyszałam głos Ryana zatkało mnie. Chłopak ma naprawde talent. Gdzie ty się ukrywałeś przez tyle lat ? Zapytałam posyłając uśmiech.
- Od małego śpiewałem na mojej wyspie, tam się urodziłem. Kiedy zrobiłem się starszy przyjechałem do Kanady poszukać menadżera. To jest dopiero początek mojej kariery. A może znasz kogoś ? Jak coś to piosenki mam własne. Nawet mam taką kiedy napisałem gdy miałem 10 lat. Chciałbym żeby ktoś doświatczony ocenił moje utwory.
- Mogę Cię gdzieś wkręcić jeżeli chcesz. Zrobiło mi się żal Ryana dlatego postanowiłam mu pomuc w karierze.
- Dzięki, może odwdzięcze się miłym towarzystwem przy lodach ? To jak usiądziemy ?
Nie mogłam mu odmówić, przecież sama zaczełam wypytywać o śpiew a po tem jeszcze zaproponowałam mu współprace.
- Dobrze przez parę minut możemy pogadać. Odparłam.
- Wiecie co ja już musze spadać. Przykro mi ,ale umówiłem się zdziewczyną. Powiedział, szybkim tempem wychodząc z baru.
- Oczywiście leć śmiał, dziewczyna nie może czekać. Odpowiedziałam.
Rozmowa była bardzo interesująca. Rayan mi zainponował swoimi ambicjami. Oczywiście nie rozmawialiśmy tylko o karierze, ale i tak ogółem. Zauważyłam też, że chłopak jest bardzo przystojny i chyba ze mną firtrował.Usmiałam się z nim aż do samych łez. Na koniec wymieniliśmy sie numerami tel. i się pożegnaliśmy. Nie załuje, że się namówiłam. Było bardzo sympatycznie.
Kiedy już przyjechałam do domu Justin grał w kosza z kolegami. Opowiedziałam mu o wszystkim. Zdyszany Justin powiedział, ze jest ze mnie dumny i, że dobrze postapiłam dając mu szansę. Przytulił mnie namiętnie. Co niebyło zbyt fajne ponieważ Justin był zdyszany i spocony, a więc przyklejał się do wszystkich. A, no i jeszcze jedno chyba wczoraj prsesadziłam i dlatego kupiłam Ci koszule. Mam nadzieje, że Ci się spodoba.
- Super. Powiedział przykładając koszulę do ciała.
- Nie, nie nie. Nowa a już do prania. Widzisz jak z ciebie cieknie. Odawaj. Justin uśmiechnął się i pocałował mnie namiętnie. Ręce miał uniesione przy klatce pierściowej, pokazując wyrażnym gestem, że mnie nie dotyka. Poczym weszłam do domu przebrałam się w strój kąpielowy i wybrałam się na taras opalać. Justina zawołałam tylko na chwilkę aby mi rozsmarował olejek na plecach. Uwielbiam jak on to robi. Już przymnie nabrał chyba wprawy bo naprawdę był dobry.
Byłam troche zła na Justina, że coś prze demną ukrywa. Męczyła mnie ta sparawa z tą dziewczyną. Jak jej tam.. Amber, Ashley.. Jesica ! Ciekawe skąd Jutin ją zna, ale wali mnie to napewno jakaś fanka i tyle. Pomyslałam. W szawie żadnych fajnych ciuchów. Czas na zakupy ! W centrum handlowym był odziwo mał ludzi i nie trzebyło się przepychać z miejsca na miejsce. Zakupy jednak dużo mi zajeły, ponieważ nie umiem odpówić swoim faną. Dla mnie przecież to sekundka i zdjęcie zrobione, a dla mojego fana to mogło być to o czym może zawsze marzył. Gdy już miałam sie zbierać zaszłam do sklepu męskiego, aby kupić coś Justinkowi na przeprośiny. Wybierałam długo, aż kiedy znalazłam dwie nie mogłam się zdecydować. Za mną stali jacyś chłopacy więc postanowiłam się odwrucić i zapytać która lepsza. Może pomogą mi w wyborze.
- Przepraszam która ładniejsza koszula ? Zapytałam czekając na odpowiedż.
- Moim zdaniem ta. Powiedział jeden z nich. A tobie Rayan ? Dodał.
- Mi ta druga. Odpowiedział usmiechając się do mnie. Gdy spojrzałam w góre ujrzałam twarz przystojniaka o imieniu jak dobrze usłyszałam Ryan.
- Nie pomogliscie.Odp. Śmiejąc się.
- Weż która tańsza. Powiedział Rayan
- Cena tu nie gra roli. Nagle przybiegła do mnie malutka słodka dziewczynka prosząc o autograf. Mina chłopaków pewnych siebie znikła i pojawił się żdziwienie.
- Autorka ? Zapytali ciekawi.
- Selena Gomez. Piosenkarka. Miło mi. Podałam ręke nieznajomym.
- A znam Cię. Ty chodzisz z Justinem Beberem tak? Zapytał jeden z nich.
- Tak to dla niego ta koszula. Odp. uśmiechając się przy tym. Jednak im było bardzej do śmiechu niż mi. Po mojej odpowiedzi śmiali się w niebo głos. Co wasz tak bawi ?
- Przyznam, że jesteś bardzo zgrabną i piekną dziewczyną.Odparł Rayan usmiechając się na boczku. Ale... Dodał. No tak zawsze jest jakieś ale. Ale Justin bez urazy to baba. Nie rozumiem dlaczego z nim jesteś.
- Justin to nie baba wiesz mi co mówie. A to się nazywa miłość. Pacanie.
Zdenerwowana ładnie podziękowałam za pomooc w wybiorze i poszłam do kasy. Mam nadzieje, że mu się spodoba. Pomysłałam wychodząc ze sklepu. Zaszłam jeszcze na lody, a tam niestety zobaczyłam swoich towarzyszy ze skelpu. Płacąc kasierce miałam zamiar wziąćś lody i szyko uciec do mojego ukochanego. Oni nie zauważyli moich szybkich ruchów i poistanowili podejśc do mnie.
- Przyłączysz się do nas ? Zapytali.
- Nie przykro mi, ale się śpiesze. Jako piosenkarka mam dużo zajęc do wykonania.
- Po pierwsze to kupiłaś sobie lody, więc się nie spieszysz, a po drugie ja też jestem piosenkarzem więc wiem jak to jest. Powiedział i podniósł głowę do góry.
- Nie znam Cię, byś mógł coś zanucić ? Byłam bardzo ciekawa co zaśpiewa bo go jeszcze nigdy nie słyszałam, może to jakiś początkujący ?
Kiedy usłyszałam głos Ryana zatkało mnie. Chłopak ma naprawde talent. Gdzie ty się ukrywałeś przez tyle lat ? Zapytałam posyłając uśmiech.
- Od małego śpiewałem na mojej wyspie, tam się urodziłem. Kiedy zrobiłem się starszy przyjechałem do Kanady poszukać menadżera. To jest dopiero początek mojej kariery. A może znasz kogoś ? Jak coś to piosenki mam własne. Nawet mam taką kiedy napisałem gdy miałem 10 lat. Chciałbym żeby ktoś doświatczony ocenił moje utwory.
- Mogę Cię gdzieś wkręcić jeżeli chcesz. Zrobiło mi się żal Ryana dlatego postanowiłam mu pomuc w karierze.
- Dzięki, może odwdzięcze się miłym towarzystwem przy lodach ? To jak usiądziemy ?
Nie mogłam mu odmówić, przecież sama zaczełam wypytywać o śpiew a po tem jeszcze zaproponowałam mu współprace.
- Dobrze przez parę minut możemy pogadać. Odparłam.
- Wiecie co ja już musze spadać. Przykro mi ,ale umówiłem się zdziewczyną. Powiedział, szybkim tempem wychodząc z baru.
- Oczywiście leć śmiał, dziewczyna nie może czekać. Odpowiedziałam.
Rozmowa była bardzo interesująca. Rayan mi zainponował swoimi ambicjami. Oczywiście nie rozmawialiśmy tylko o karierze, ale i tak ogółem. Zauważyłam też, że chłopak jest bardzo przystojny i chyba ze mną firtrował.Usmiałam się z nim aż do samych łez. Na koniec wymieniliśmy sie numerami tel. i się pożegnaliśmy. Nie załuje, że się namówiłam. Było bardzo sympatycznie.
Kiedy już przyjechałam do domu Justin grał w kosza z kolegami. Opowiedziałam mu o wszystkim. Zdyszany Justin powiedział, ze jest ze mnie dumny i, że dobrze postapiłam dając mu szansę. Przytulił mnie namiętnie. Co niebyło zbyt fajne ponieważ Justin był zdyszany i spocony, a więc przyklejał się do wszystkich. A, no i jeszcze jedno chyba wczoraj prsesadziłam i dlatego kupiłam Ci koszule. Mam nadzieje, że Ci się spodoba.
- Super. Powiedział przykładając koszulę do ciała.
- Nie, nie nie. Nowa a już do prania. Widzisz jak z ciebie cieknie. Odawaj. Justin uśmiechnął się i pocałował mnie namiętnie. Ręce miał uniesione przy klatce pierściowej, pokazując wyrażnym gestem, że mnie nie dotyka. Poczym weszłam do domu przebrałam się w strój kąpielowy i wybrałam się na taras opalać. Justina zawołałam tylko na chwilkę aby mi rozsmarował olejek na plecach. Uwielbiam jak on to robi. Już przymnie nabrał chyba wprawy bo naprawdę był dobry.
Tagi:
:)
Wczorajsza rozmowa z Zaynem była super. Jest taki słodki. Dzisiaj umówiłam się z nim na spotkanie, ale niestety to nie będzie randka bo zabiera ze sobą przyjaciela Może też chcesz iść ? Zapytałam Jessice. Jednak ona odpowiedziała, że ma dzisiaj dużo spraw do załatwienia związanych ze studiami. Lecz powiedziała coś co mnie zdziwiło i chyba nie zrozumiałam. Otóż Jessi dodała jeszcze żebym kupiła najlepszą piłkę do siatkówki i dała ją przyjacielowi Zayna. Zdziwiona wzięłam pieniądze i zgodziłam się na prośbę przyjaciółki. Gotowa wyglądałam tak
. Kiedy wyszłam z domu poszłam do sklepu sportowego kopić piłkę, a potem szybkim krokiem udałam się na spotkanie z Zaynem. Kiedy dochodziłam już do ustalonego miejsca rozpoznałam chłopaka siedzącego z różą w ręku na ławce.Od razu wiedziałam że to on. Ucieszona podbiegłam do chłopaka i gdy podarował mi róże pocałowałam go w policzek. Zayn zarumienił się co spowodowało u mnie uśmiech na twarzy. :)
- A, podobno miałeś być z przyjacielem ?
- Tak, już tu właśnie idzie ze swoją dziewczyną. Myślałam, że to sen, piękny sen. Kiedy myślałam,że lepiej być nie może, podeszli do mnie Justin Bieber z Seleną Gomez. Zayn przedstawił mi Justina jako swojego najlepszego przyjaciela, a Selene jako kumpele. Byłam w szoku. Nie wiedziałam co powiedzieć, przecież nie zacznę znowu piszczeć jak na plaży. A, no właśnie piłka.
- Jessica ma dla Ciebie niespodziankę. Powiedziałam do Justina wyciągając prezent. Zdziwiłam się bo chłopak uśmiechnął się już po imieniu mojej przyjaciółki. Widać było, że ta piłka nie jest zwyczajną piłką od siatkówki tylko dla nich ona coś znaczy.
- Spotkałeś się z Jasmin ? Oprócz tego na plaży. Spytałam.
- Można tak powiedzieć. W skateparku spędziliśmy miło razem cały dzień. Odpowiedział patrząc na piłkę.Dalej Selena zaczęła zadawać pytania Justinowi na temat Jssicy. Nie dziwie jej się, pewnie ja tez na jej miejscu bym tak zrobiła.
Zayn w tym czasie złapał mnie za rękę po czym zaprowadził do kawiarni. Kawiarnia była elegancka i jedna z najdroższych w tym mieście. Gdy usiedliśmy do stołu chłopak poprosił o wazon, abym włożyła do niego mają piękną róże. Po czym zamówił nam pyszne dania. Kiedy byliśmy już najedzeni Zayn zamówił jeszcze deser. Mniam.. Kocham desery. Pomyślałam. Deser był jeden, wielki, wspólny z 5 gałkami lodu, owocami, polewami i podwójną bitą śmietaną na górze. Trafił w setno. Nałożył piankę na łyżeczkę, nabrał jeszcze trochę malin i włożył mi do buzi. Śmiejąc się ja zrobiłam to samo, niestety zamiast do buzi trafiłam w nos. Wybuchliśmy śmiechem. Po zjedzeniu wybraliśmy się na spacer do skateparku bo tam własnie się poznaliśmy. Całą tą drogę rozmawialiśmy o sobie bo przecież my prawie nic o sobie nie wiemy. Gdy skończyliśmy powiedzieliśmy, że o wszystkim już będziemy sobie mówić. Na końcu Zayn odprowadził mnie do domu i podarował mi całusa na pożegnanie. Chyba odwdzięczył się za mojego.
To była moja najlepsza "randka"
*Oczami Jessicy*
Jasmine poszła na randkez Zynem, a ja zostałam sama. Jednak nie miałam zbyt dużo czasu dla siebie bo musiałam pozałatwiac sprawy. Na uczelnię poszłam ubrana w tohttp://www.ubiore.pl/style/58906/?action=save. Zrobiłam jeszcze lekki makijaż i wyszłam. Gdy już zmeczona wróciłam do domu czekała na mnie Jasmin. Zrobiła nam szybko koktaj, bo widziała jaka jestem padnięta. Masz popij sobie po całym dniu pracy musisz być zmęczona. Powiedziała z troską o mnie,podając mi koktaj. Poszłyśmy na taras. I jak, randka się udała ? Spytałam. To nie była randka, chodż byliśmy sami, w kawiarni, z różą którą mi podarował, odwiózł mnie pod sam dom i pocałował w policzek. Jednak tak to była randka. Odparła. AAaaa... Zaczęłyśmy wżeszczeć ze szczęścia. Jasmin opowiedziała mi cały przebieg zdarzen. Krok po kroku. Usmiechając się ciągle. Chyba nie będzie Ci przeszkadzać jak wpadnie do nas Zayn. Tak jasne oczywiście, mi on tam nie przeszkadza. Chętnie poznam chłopaka mojej przyjaciółki. To nie mój chłopak, jeszcze nie. Powiedziała i uśmiechnęła się skrycie. Dałaś piłke Justinowi ? Zapytałam ciekawie. Tak dałam, a o co chodzi tak wogule, bo ja nic nie wiem. I teraz ona zamieniła się w słuch. Opowiedziałam jej całą historię ze szczegółami. Śmiała się w niebogłos. Aż łzy spływały jej po policzkach.
Wieczorem włączyłyśmy sobie jeszcze dobry film. I zajadając popcorn oglądałyśmy w piżamkach, w ciepłym łóżku.
- A, podobno miałeś być z przyjacielem ?
- Tak, już tu właśnie idzie ze swoją dziewczyną. Myślałam, że to sen, piękny sen. Kiedy myślałam,że lepiej być nie może, podeszli do mnie Justin Bieber z Seleną Gomez. Zayn przedstawił mi Justina jako swojego najlepszego przyjaciela, a Selene jako kumpele. Byłam w szoku. Nie wiedziałam co powiedzieć, przecież nie zacznę znowu piszczeć jak na plaży. A, no właśnie piłka.
- Jessica ma dla Ciebie niespodziankę. Powiedziałam do Justina wyciągając prezent. Zdziwiłam się bo chłopak uśmiechnął się już po imieniu mojej przyjaciółki. Widać było, że ta piłka nie jest zwyczajną piłką od siatkówki tylko dla nich ona coś znaczy.
- Spotkałeś się z Jasmin ? Oprócz tego na plaży. Spytałam.
- Można tak powiedzieć. W skateparku spędziliśmy miło razem cały dzień. Odpowiedział patrząc na piłkę.Dalej Selena zaczęła zadawać pytania Justinowi na temat Jssicy. Nie dziwie jej się, pewnie ja tez na jej miejscu bym tak zrobiła.
Zayn w tym czasie złapał mnie za rękę po czym zaprowadził do kawiarni. Kawiarnia była elegancka i jedna z najdroższych w tym mieście. Gdy usiedliśmy do stołu chłopak poprosił o wazon, abym włożyła do niego mają piękną róże. Po czym zamówił nam pyszne dania. Kiedy byliśmy już najedzeni Zayn zamówił jeszcze deser. Mniam.. Kocham desery. Pomyślałam. Deser był jeden, wielki, wspólny z 5 gałkami lodu, owocami, polewami i podwójną bitą śmietaną na górze. Trafił w setno. Nałożył piankę na łyżeczkę, nabrał jeszcze trochę malin i włożył mi do buzi. Śmiejąc się ja zrobiłam to samo, niestety zamiast do buzi trafiłam w nos. Wybuchliśmy śmiechem. Po zjedzeniu wybraliśmy się na spacer do skateparku bo tam własnie się poznaliśmy. Całą tą drogę rozmawialiśmy o sobie bo przecież my prawie nic o sobie nie wiemy. Gdy skończyliśmy powiedzieliśmy, że o wszystkim już będziemy sobie mówić. Na końcu Zayn odprowadził mnie do domu i podarował mi całusa na pożegnanie. Chyba odwdzięczył się za mojego.
To była moja najlepsza "randka"
*Oczami Jessicy*
Jasmine poszła na randkez Zynem, a ja zostałam sama. Jednak nie miałam zbyt dużo czasu dla siebie bo musiałam pozałatwiac sprawy. Na uczelnię poszłam ubrana w tohttp://www.ubiore.pl/style/58906/?action=save. Zrobiłam jeszcze lekki makijaż i wyszłam. Gdy już zmeczona wróciłam do domu czekała na mnie Jasmin. Zrobiła nam szybko koktaj, bo widziała jaka jestem padnięta. Masz popij sobie po całym dniu pracy musisz być zmęczona. Powiedziała z troską o mnie,podając mi koktaj. Poszłyśmy na taras. I jak, randka się udała ? Spytałam. To nie była randka, chodż byliśmy sami, w kawiarni, z różą którą mi podarował, odwiózł mnie pod sam dom i pocałował w policzek. Jednak tak to była randka. Odparła. AAaaa... Zaczęłyśmy wżeszczeć ze szczęścia. Jasmin opowiedziała mi cały przebieg zdarzen. Krok po kroku. Usmiechając się ciągle. Chyba nie będzie Ci przeszkadzać jak wpadnie do nas Zayn. Tak jasne oczywiście, mi on tam nie przeszkadza. Chętnie poznam chłopaka mojej przyjaciółki. To nie mój chłopak, jeszcze nie. Powiedziała i uśmiechnęła się skrycie. Dałaś piłke Justinowi ? Zapytałam ciekawie. Tak dałam, a o co chodzi tak wogule, bo ja nic nie wiem. I teraz ona zamieniła się w słuch. Opowiedziałam jej całą historię ze szczegółami. Śmiała się w niebogłos. Aż łzy spływały jej po policzkach.
Wieczorem włączyłyśmy sobie jeszcze dobry film. I zajadając popcorn oglądałyśmy w piżamkach, w ciepłym łóżku.
Tagi:
:)
*Oczami Jasmine*
Rano uznałyśmy, że czas na zwiedzanie. Wczoraj w tym pośpiechu nic w zasadzie nie widziałam, a Jessica była ciągle zajęta więc też z przyjemnością poszła. Gdy wychodziłyśmy z domu ja miałam na sobie toTekst do podlinkowania..., a Jessie toTekst do podlinkowania.... Po parogodzinnym zwiedzaniu zadowolone poszłyśmy sobie odpocząć na skateparku. Usiadłyśmy na ławce i jednocześnie zajadałyśmy się paluszkami, popijając tymbarkiem jak i oglądałyśmy sztuczki chłopaków. Przyznam, że im bardzo dobrze szło. Jeden nawet chyba mnie podrywał. Kiedy myślałam, że to tylko pozory, on ruszył w moją stronę. Przestraszyłam się bo nie wiedziałam jak zachować się w takiej sytuacji. Jessi poprawiła mi szybko włosy, nabłyszczyła usta i otrząsnęła mnie z resztek chipsów.
- Witam.Jak masz na imię? Zapytał z ciekawością.
- Jasmine, ale mów mi Jasmi.Czy my się znamy?
- Nie, nie sądzę zapamiętałbym. Odpowiedział uśmiecając się przy tym. Wydawało mi się, że go znam. Ale to nieważne był bardzo przystojny, miły i sympatyczny.Po ogólnych pytaniach takich jak np.skąd jesteś? Zaczęliśmy ze sobą flirtować, a wtedy całkowicie odpłynęłam. Utonęłam w jego głębokich, piwnych oczach. Nawet nie zauważyłam, że nie ma przy mnie Jessi. Na pewno nie chciała nam przeszkadzać.
I zostaliśmy sami.
*Oczami Jessicy*
Moja przyjaciółka filtrowała z jakimś kolesiem więc ja postanowiłam pojeździć sobie na desce. Zapytałam się chłopaka który gadał z Jasmin, ale on nawet nie słyszał mojego pytania. Pozwoliłam sobie wziąć deskę i pojeździć, lecz jazdy to nie przypominało. Gdy chciałam zrobić jakiekolwiek triki spadałam na beton. Wpatrywałam się w jednego z chłopaków jeżdżących obok mnie bo naprawdę mi imponował. Postanowiłam do niego podejść i się popytać jak on to robi, może by mi nawet pomógł.
- Siema mam na imię Jessica. Słuchaj mam to Ciebie jedno pytanko. Jak ty to kurna robisz ? Bo ja próbuje już od jakiś dobrych parę minut i ledwo co na dece się utrzymuje. Chłopak podniósł głowę do góry i na mnie spojrzał
- Masz na imię Jessica ? To ty jesteś ta od zapiekanek ? Zapytał ze zdziwieniem.
- Tak Justin to ty ? Nie poznałam Cię. Ile tu twoich fanek jest, takie ciacho i nic. Pustka ?
- HE he bardzo śmieszne. Specjalnie ubrałem czapkę żeby nikt mnie nie rozpoznał no i jak byś nie zauważyła jesteśmy w podziemnym skateparku, a tu dziewczyny często nie zachodzą.
- No to wychodzi na to, że ja dziewczyną nie jestem ? Zapytałam drocząc się.
- Widocznie nie. Odp. A sama jesteś ? Dodał
- Nie jestem z przyjaciółką. Pamiętasz prawda ?
- Tak tak pamiętam.
- Musiałam się czymś zając bo gada z jakimś chłopakiem, a nie chciałam im przeszkadzać. Więc jestem tutaj z tobą cała w siniakach. I wybuchliśmy śmiechem.
- A, ty co tu robisz ?
- Odpoczywam też z przyjacielem
- A jakoś ko nie widzę .
- tam jest. I pokazał wskazującym palcem na chłopaka który siedzi obok Jasmine.
- On gada z moją przyjaciółką. I znowu zaczęliśmy się śmiać w niebo głos. Dalej było tylko wesoło Justin nie jest taki zły. Zawsze myślałam że jest rozpieszczonym bachorem, a naprawdę tak nie jest. Opowiedział mi o swojej karierze, o Selenie (było bardzo ciekawie). No i co najważniejsze umiem robić różne triki na desce. Oczywiście to zasługa pomocy Justina.
- Dzięki za pomoc, kiedyś Ci się odwdzięczę i nauczę Cię siatkówki. Powiedziałam żenając sie. Obaj wpadliśmy w głupawkę. Po miłym wieczorze w skateparku wróciłam razem z Jasmine do domu. Pierwsze co zrobiłyśmy rzuciłyśmy się na łóżko i zasnęłyśmy w ciuchach.
Rano uznałyśmy, że czas na zwiedzanie. Wczoraj w tym pośpiechu nic w zasadzie nie widziałam, a Jessica była ciągle zajęta więc też z przyjemnością poszła. Gdy wychodziłyśmy z domu ja miałam na sobie toTekst do podlinkowania..., a Jessie toTekst do podlinkowania.... Po parogodzinnym zwiedzaniu zadowolone poszłyśmy sobie odpocząć na skateparku. Usiadłyśmy na ławce i jednocześnie zajadałyśmy się paluszkami, popijając tymbarkiem jak i oglądałyśmy sztuczki chłopaków. Przyznam, że im bardzo dobrze szło. Jeden nawet chyba mnie podrywał. Kiedy myślałam, że to tylko pozory, on ruszył w moją stronę. Przestraszyłam się bo nie wiedziałam jak zachować się w takiej sytuacji. Jessi poprawiła mi szybko włosy, nabłyszczyła usta i otrząsnęła mnie z resztek chipsów.
- Witam.Jak masz na imię? Zapytał z ciekawością.
- Jasmine, ale mów mi Jasmi.Czy my się znamy?
- Nie, nie sądzę zapamiętałbym. Odpowiedział uśmiecając się przy tym. Wydawało mi się, że go znam. Ale to nieważne był bardzo przystojny, miły i sympatyczny.Po ogólnych pytaniach takich jak np.skąd jesteś? Zaczęliśmy ze sobą flirtować, a wtedy całkowicie odpłynęłam. Utonęłam w jego głębokich, piwnych oczach. Nawet nie zauważyłam, że nie ma przy mnie Jessi. Na pewno nie chciała nam przeszkadzać.
I zostaliśmy sami.
*Oczami Jessicy*
Moja przyjaciółka filtrowała z jakimś kolesiem więc ja postanowiłam pojeździć sobie na desce. Zapytałam się chłopaka który gadał z Jasmin, ale on nawet nie słyszał mojego pytania. Pozwoliłam sobie wziąć deskę i pojeździć, lecz jazdy to nie przypominało. Gdy chciałam zrobić jakiekolwiek triki spadałam na beton. Wpatrywałam się w jednego z chłopaków jeżdżących obok mnie bo naprawdę mi imponował. Postanowiłam do niego podejść i się popytać jak on to robi, może by mi nawet pomógł.
- Siema mam na imię Jessica. Słuchaj mam to Ciebie jedno pytanko. Jak ty to kurna robisz ? Bo ja próbuje już od jakiś dobrych parę minut i ledwo co na dece się utrzymuje. Chłopak podniósł głowę do góry i na mnie spojrzał
- Masz na imię Jessica ? To ty jesteś ta od zapiekanek ? Zapytał ze zdziwieniem.
- Tak Justin to ty ? Nie poznałam Cię. Ile tu twoich fanek jest, takie ciacho i nic. Pustka ?
- HE he bardzo śmieszne. Specjalnie ubrałem czapkę żeby nikt mnie nie rozpoznał no i jak byś nie zauważyła jesteśmy w podziemnym skateparku, a tu dziewczyny często nie zachodzą.
- No to wychodzi na to, że ja dziewczyną nie jestem ? Zapytałam drocząc się.
- Widocznie nie. Odp. A sama jesteś ? Dodał
- Nie jestem z przyjaciółką. Pamiętasz prawda ?
- Tak tak pamiętam.
- Musiałam się czymś zając bo gada z jakimś chłopakiem, a nie chciałam im przeszkadzać. Więc jestem tutaj z tobą cała w siniakach. I wybuchliśmy śmiechem.
- A, ty co tu robisz ?
- Odpoczywam też z przyjacielem
- A jakoś ko nie widzę .
- tam jest. I pokazał wskazującym palcem na chłopaka który siedzi obok Jasmine.
- On gada z moją przyjaciółką. I znowu zaczęliśmy się śmiać w niebo głos. Dalej było tylko wesoło Justin nie jest taki zły. Zawsze myślałam że jest rozpieszczonym bachorem, a naprawdę tak nie jest. Opowiedział mi o swojej karierze, o Selenie (było bardzo ciekawie). No i co najważniejsze umiem robić różne triki na desce. Oczywiście to zasługa pomocy Justina.
- Dzięki za pomoc, kiedyś Ci się odwdzięczę i nauczę Cię siatkówki. Powiedziałam żenając sie. Obaj wpadliśmy w głupawkę. Po miłym wieczorze w skateparku wróciłam razem z Jasmine do domu. Pierwsze co zrobiłyśmy rzuciłyśmy się na łóżko i zasnęłyśmy w ciuchach.
Tagi:
:)
Rano wstałam i ubrałam tohttp://www.ubiore.pl/style/57683/?action=save. Zrobiłam sobie jeszcze lekki makijaż. Potem poszłam do kuchni bo byłam strasznie głodna. Wyciągnełam miskę z płatkami i nalałam mleka. Zjedzeniem poszłam do sypialni aby rożłozyć się i obejrzeć telewizję. Na kanale XDV akurat leciała gala Awalnas. Nagle pojawił się Justin Bieber i Selena Gomez. Paparazzi zaczeli zadawać mnustwo pytan na temat ich związku, jednak oni ciągle odpowiadali, że to są ich prywatne sprawy. Ale każdy widział jacy ze sobą są szczęśliwi. Nagle zadzwonił telefon. To była moja najlepsza przyjacióka Jasmine :
- Cześć i jak tam u cb ? Zaczęła rozmowe
- A dobrze właśnie trafiłam na kanał gdzie odbywa się gala Awalans. Odp.
- O, a jeszcze leci ? Zapytała z ciekawością
- Tak, ale nie powiesz mi że chcesz to oglądać ? Zapytałam podpuszczając bo wiedziałam, że ona uwielbia gale, czerwone dywany, mode i oczywiście gwiazdy
- Yyyyy... nie ?
- he he włącz sobie leci na kanale XDV.
- Dzięki
- A tak wogule to masz do mnie jakąś sprawe ?
- Tak, to znaczy mam dobrą wiadomość. Moi rodzice pozwolili mi do Ciebie przyjechać na całe wakacje.
- AAaaaa... Obie krzyknęłyśmy z radości.
- Super już nie moge się doczekać kiedy wpadniesz . Zteskniłam się za toba wiesz
- Tak ja za tobą też. Wiesz co musze kończyć zadzwonie do Ciebie jeszcze póżniej pa pa. Powiedziała odkładając słuchawkę.
Byłam taka ucieszona, że przyjedzie do mnie. I to jeszcze na całe wakacje. Dziwie się, ze ją na tak długo rodzice puścili bo przecież to kawał drogi. Zadowolona wybrałam się na zakupy. Chodziłam 3 godziny po sklepach bo nie wiedziałam co wybrać. W końcu mam to jest tohttp://www.ubiore.pl/style/57679/?action=save.(torebkę miałam swoją). Zadowolona Z zakupów poszłam do kawiarni na bananowego szejka - mojego ulubionego. Nagle zobaczyłam Selene Gomez z jakimś bardzo przystojnym chłopakiem. Nic dziwnego by w tym nie było gdyby nie Selena pocałowała go w policzek. Dobra nie mieszam się. To są ich sprawy uznałam i udałam się do domu. Gdy stałam przy drzwiach mieszkania zdziwiłam bo klucz jakby nie pasował,. Przestraszona złapałam za klamkę i... Zobaczyłam Jasmine. Byłam taka szcześliwa. Zapomniałam, że jej kiedyś dałam klucze zapasowe. Uśmiech nie schodził mi z twarzy.
- Co ty tu robisz ? Zapytałam, że zdziwieniem
- Mówiłam, że przyjadę Odp.
Rzuciłam się jej na szyje i jak nigdy nie mogłyśmy się od siebie odkleić. Pomyślałam, że taki piękny dzień nie będziemy siedzieć w domu i zaproponowałam plaże bo obie kochałyśmy się opalać i kapać. Jsmine bez zastanowienia się zgodziła. I zaczęły się....
... moje najlepsze wakacje. Gdy Jasmine się przebrała w to Tekst do podlinkowania..., a ja w to Tekst do podlinkowania...byłyśmy gotowe do wyjścia. Po 1 godz. chodzenia po mieście (bo przecież Jasmine musiała wszystko zobaczyć) doszłyśmy na plaże. Rozłożyłyśmy się w moje ulubione miejsce. Poszłyśmy do budki aby się przebrać.KiEdy byłyśmy już w strojach poszłyśmy na nas koc i zaczęłyśmy sobie wsmarowywać nasze ciało olejekiem do opalania Na plaży było spokojnie, a nasza skóra robiła się coraz bardziej ciemniejsza :) Uznałyśmy, że czas zacząć się pokąpać. Weszłyśmy do wody, a to było u nas bardzo ciężkie. Czułam jak zimna woda oplata moje ciało. A tu nagle bach. Trafiłyśmy na wielki spad. Woda już nam nie dosięgała tylko do kolan, a zakrywała mi brodę. Obie zaczęłyśmy grzechotać zębami. Gdy już przyzwyczaiłyśmy się do zimnej wody zaczęła się zabawa. Chlapaliśmy się, bawiłyśmy się w berka jak małe dzieci. Brakowało mi tego. Brakowało mi Ciebie powiedziałam. Jasmine przytuliła mnie po czym rzuciła w ogromną fale. Zmarznięte wróciłyśmy na koc, aby dokończyć dalsze opalanie.
- Jessica kupisz mi zapiekankę ? Zapytała.
- Jasne i sobie od razu tez wezmę. Odpowiedziałam i poszłam do sklepiku na plaży. Gdy już wychodziłam z sklepu ze dwoma zapiekankami, zatrzymałam się i patrzałam jak chłopacy grają w siatkówkę. Bardzo mnie to bawiło bo jeden z nich wo gule nie umiał grać. Pomyślałam, że podeje bliżej i się trochę pośmieje jednak to był zły pomysł bo gdy byłam już blisko siatki zobaczyłam jak piłka leci prosto na mnie. Miałam obie zajęte ręce wiec nie miałam szans jak odbić. Przewróciłam się, dostałam prosto w twarz. Ja leżałam na piasku, a moje zapiekanki obok mnie. Byłam strasznie zła. Teraz będę musiała kupić nowe. Powiedziałam głośno leżąc. A tu raptem stanął naprzeciwko mnie jakiś znajomy chłopak. Jakbym już go kiedyś widziała. On podał mi rękę i zaczął bardzo przepraszać za piłkę i powiedział, że kupi mi nowe zapiekani. Gdy dopiero wstałam zobaczyłam, że to Justin Bieber. Wybuchłam śmiechem. Nie mogłam się opanować.
- To ty tak grałeś ? Zapytałam ze śmiechem
- Tak a co ? Zapytał uśmiechając się
- Przydała by Ci się niezła lekcja bo jak widać nie za dobrze Ci to idzie. Odp. śmiejąc się nadal
- Dopiero zaczynam, ale już niedługo będę nie do pokonania. Powiedział
- Już to widzę szepnęłam mu do ucha i odeszłam w przeciwna stronę.
- A, ty wiesz kim ja wo gule jestem ? Zapytał.
- Tak chłopakiem który wisi mi dwie zapiekanki.
- Mam na imię Justin Bieber.
- A, to Ci nowina. Nie domyśliłabym się. Odp. drocząc się.
- Jakoś wszystkie inne dziewczyny proszą mnie o autograf lub o zdjęcie.
- Czy ja wyglądam jak wszystkie. Ja Cię proszę o tylko jedno kup mi końcu te dwie zapiekanki.
- Dobra nie gorączkuj się tak bo zaraz wyparujesz. Odp. i dodał ten swój uśmieszek na boczek.
Po kupieni zapiekanek przez Justina odprowadził mnie do mojego koca. A ja ładnie podziękowałam jednak kiedy Justin miał już odchodzić rozpoznała go Jasmine. AAaaa !!!! Wykrzyczała. Nie wieże to Justin Beber. Powiedziała zachwycając się gwiazdorem. Justin poznaj moją przyjaciółkę to Jasmine jest twoją fanką. Miło Cię poznać. Mieliśmy drobny wypadek przez moją niezdarność, ale wszystko jest już w porządku. Kupiłem Ci zapiekankę. Dodał. Tak bo moja dla Ciebie leży rozgnieciona w śmietniku. Powiedziałam. Ja już muszę iść bo przyjaciele będą mnie szukać. Powiedział posyłając swój uśmiech dając mi zapiekanki do ręki i odchodząc.
Gdy gwiazdor już poszedł opowiedziałam przyjaciółce moją śmieszną historie. Razem śmiałyśmy się do łez objadając się zapiekankami.
Wieczorkiem zmęczone wróciłyśmy do domu. Włączyłyśmy sobie jakiś film i obie zasnęłyśmy na kanapie wtulone do siebie.
- Cześć i jak tam u cb ? Zaczęła rozmowe
- A dobrze właśnie trafiłam na kanał gdzie odbywa się gala Awalans. Odp.
- O, a jeszcze leci ? Zapytała z ciekawością
- Tak, ale nie powiesz mi że chcesz to oglądać ? Zapytałam podpuszczając bo wiedziałam, że ona uwielbia gale, czerwone dywany, mode i oczywiście gwiazdy
- Yyyyy... nie ?
- he he włącz sobie leci na kanale XDV.
- Dzięki
- A tak wogule to masz do mnie jakąś sprawe ?
- Tak, to znaczy mam dobrą wiadomość. Moi rodzice pozwolili mi do Ciebie przyjechać na całe wakacje.
- AAaaaa... Obie krzyknęłyśmy z radości.
- Super już nie moge się doczekać kiedy wpadniesz . Zteskniłam się za toba wiesz
- Tak ja za tobą też. Wiesz co musze kończyć zadzwonie do Ciebie jeszcze póżniej pa pa. Powiedziała odkładając słuchawkę.
Byłam taka ucieszona, że przyjedzie do mnie. I to jeszcze na całe wakacje. Dziwie się, ze ją na tak długo rodzice puścili bo przecież to kawał drogi. Zadowolona wybrałam się na zakupy. Chodziłam 3 godziny po sklepach bo nie wiedziałam co wybrać. W końcu mam to jest tohttp://www.ubiore.pl/style/57679/?action=save.(torebkę miałam swoją). Zadowolona Z zakupów poszłam do kawiarni na bananowego szejka - mojego ulubionego. Nagle zobaczyłam Selene Gomez z jakimś bardzo przystojnym chłopakiem. Nic dziwnego by w tym nie było gdyby nie Selena pocałowała go w policzek. Dobra nie mieszam się. To są ich sprawy uznałam i udałam się do domu. Gdy stałam przy drzwiach mieszkania zdziwiłam bo klucz jakby nie pasował,. Przestraszona złapałam za klamkę i... Zobaczyłam Jasmine. Byłam taka szcześliwa. Zapomniałam, że jej kiedyś dałam klucze zapasowe. Uśmiech nie schodził mi z twarzy.
- Co ty tu robisz ? Zapytałam, że zdziwieniem
- Mówiłam, że przyjadę Odp.
Rzuciłam się jej na szyje i jak nigdy nie mogłyśmy się od siebie odkleić. Pomyślałam, że taki piękny dzień nie będziemy siedzieć w domu i zaproponowałam plaże bo obie kochałyśmy się opalać i kapać. Jsmine bez zastanowienia się zgodziła. I zaczęły się....
... moje najlepsze wakacje. Gdy Jasmine się przebrała w to Tekst do podlinkowania..., a ja w to Tekst do podlinkowania...byłyśmy gotowe do wyjścia. Po 1 godz. chodzenia po mieście (bo przecież Jasmine musiała wszystko zobaczyć) doszłyśmy na plaże. Rozłożyłyśmy się w moje ulubione miejsce. Poszłyśmy do budki aby się przebrać.KiEdy byłyśmy już w strojach poszłyśmy na nas koc i zaczęłyśmy sobie wsmarowywać nasze ciało olejekiem do opalania Na plaży było spokojnie, a nasza skóra robiła się coraz bardziej ciemniejsza :) Uznałyśmy, że czas zacząć się pokąpać. Weszłyśmy do wody, a to było u nas bardzo ciężkie. Czułam jak zimna woda oplata moje ciało. A tu nagle bach. Trafiłyśmy na wielki spad. Woda już nam nie dosięgała tylko do kolan, a zakrywała mi brodę. Obie zaczęłyśmy grzechotać zębami. Gdy już przyzwyczaiłyśmy się do zimnej wody zaczęła się zabawa. Chlapaliśmy się, bawiłyśmy się w berka jak małe dzieci. Brakowało mi tego. Brakowało mi Ciebie powiedziałam. Jasmine przytuliła mnie po czym rzuciła w ogromną fale. Zmarznięte wróciłyśmy na koc, aby dokończyć dalsze opalanie.
- Jessica kupisz mi zapiekankę ? Zapytała.
- Jasne i sobie od razu tez wezmę. Odpowiedziałam i poszłam do sklepiku na plaży. Gdy już wychodziłam z sklepu ze dwoma zapiekankami, zatrzymałam się i patrzałam jak chłopacy grają w siatkówkę. Bardzo mnie to bawiło bo jeden z nich wo gule nie umiał grać. Pomyślałam, że podeje bliżej i się trochę pośmieje jednak to był zły pomysł bo gdy byłam już blisko siatki zobaczyłam jak piłka leci prosto na mnie. Miałam obie zajęte ręce wiec nie miałam szans jak odbić. Przewróciłam się, dostałam prosto w twarz. Ja leżałam na piasku, a moje zapiekanki obok mnie. Byłam strasznie zła. Teraz będę musiała kupić nowe. Powiedziałam głośno leżąc. A tu raptem stanął naprzeciwko mnie jakiś znajomy chłopak. Jakbym już go kiedyś widziała. On podał mi rękę i zaczął bardzo przepraszać za piłkę i powiedział, że kupi mi nowe zapiekani. Gdy dopiero wstałam zobaczyłam, że to Justin Bieber. Wybuchłam śmiechem. Nie mogłam się opanować.
- To ty tak grałeś ? Zapytałam ze śmiechem
- Tak a co ? Zapytał uśmiechając się
- Przydała by Ci się niezła lekcja bo jak widać nie za dobrze Ci to idzie. Odp. śmiejąc się nadal
- Dopiero zaczynam, ale już niedługo będę nie do pokonania. Powiedział
- Już to widzę szepnęłam mu do ucha i odeszłam w przeciwna stronę.
- A, ty wiesz kim ja wo gule jestem ? Zapytał.
- Tak chłopakiem który wisi mi dwie zapiekanki.
- Mam na imię Justin Bieber.
- A, to Ci nowina. Nie domyśliłabym się. Odp. drocząc się.
- Jakoś wszystkie inne dziewczyny proszą mnie o autograf lub o zdjęcie.
- Czy ja wyglądam jak wszystkie. Ja Cię proszę o tylko jedno kup mi końcu te dwie zapiekanki.
- Dobra nie gorączkuj się tak bo zaraz wyparujesz. Odp. i dodał ten swój uśmieszek na boczek.
Po kupieni zapiekanek przez Justina odprowadził mnie do mojego koca. A ja ładnie podziękowałam jednak kiedy Justin miał już odchodzić rozpoznała go Jasmine. AAaaa !!!! Wykrzyczała. Nie wieże to Justin Beber. Powiedziała zachwycając się gwiazdorem. Justin poznaj moją przyjaciółkę to Jasmine jest twoją fanką. Miło Cię poznać. Mieliśmy drobny wypadek przez moją niezdarność, ale wszystko jest już w porządku. Kupiłem Ci zapiekankę. Dodał. Tak bo moja dla Ciebie leży rozgnieciona w śmietniku. Powiedziałam. Ja już muszę iść bo przyjaciele będą mnie szukać. Powiedział posyłając swój uśmiech dając mi zapiekanki do ręki i odchodząc.
Gdy gwiazdor już poszedł opowiedziałam przyjaciółce moją śmieszną historie. Razem śmiałyśmy się do łez objadając się zapiekankami.
Wieczorkiem zmęczone wróciłyśmy do domu. Włączyłyśmy sobie jakiś film i obie zasnęłyśmy na kanapie wtulone do siebie.
Tagi:
:)
Jutro napisze opowiadanie. Dzisiaj tylko bohaterzy. Jak macie jakieś pomysły na temat tego bloga proszę pisać, a ja postaram umieścić się to w mojej historii. ;P
_______________________________________________________
Zapraszam !!!! :)
_______________________________________________________
Zapraszam !!!! :)
Tagi:
:D
Jest to przystojny piosenkarz z zespołu One Direction. Ma 18 lat. Tak jak wszyscy imprezowicz. Zwariowany, szanujący, z klasą chłopak. Nienawidzi jak chłopacy traktują dziewczyny. Idealny partner. Przyjaciel Justina Biebera.
Tagi:
:D
Przystojny piosenkarz. Ma 20 lat. Dużo koncertuje i poświęca dla swoich fanów. Jest uważany za podrywacza. Szalony gorący imprezowicz. Szuka dziewczyny.
Tagi:
:D
Sławny piosenkarz. Ma 19 lat. Kochają go miliony fanek. Jest on bardzo zabawny i pomocny. Ma dwa oblicza. Imprezowicz. Ma dziewczynę Selene Gomez.
Tagi:
:D
Sławna piękna piosenkarka i aktorka. Kocha swoich fanów. Ma 19 lat. Jest bardzo pomocna, naturalna i przyjacielska lubi imprezować. Jej chłopak to Justin Bieber.
Tagi:
:)
Jasmine ma 18 lat. Mieszka w Los Angeles, ale całe wakacje spędzi z najlepszą przyjaciółką w Kanadzie. Jest szalona i przyjacielska. Interesuje się gwiazdami- lubi o nich czytać, oglądać. Chciałaby mieć chłopaka.
Tagi:
:)
Jessica ma 19 lat. Przeprowadziła się do Kanady ze względu na studia. Jest wyluzowana, zabawna i bardzo ambitna. Nie obchodzą ją sławne gwiazdy i innych życie prywatne. Jej najlepszą przyjaciółką od lat jest Jasmine.
Tagi:
:)














